|
Można świętować osiągnięcie kamienia milowego podczas konstrukcji Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba (ang. James Webb Space Telescope, w skrócie JWST). Firmie Northrop Grunman udało się wypolerować pierwszy segment głównego zwierciadła z należytą dokładnością. Co więcej, udało się to osiągnąć już za pierwszym razem -- wcześniej raczej zakładano, że po pierwszym polerowaniu (kriogenicznym!) żądana dokładność nie zostanie osiągnięta i trzeba będzie tę czynność powtórzyć kilkakrotnie. A tu taka niespodzianka -- wszystko zadziałało od razu.
Już o tym kiedyś pisałem na forum, ale przypomnę, że JWST to taki jakby następca znanego i lubianego Kosmicznego Teleskopu Hubble'a (HST). Nie do końca, bo JWST będzie działał w podczerwieni, a nie w paśmie widzialnym , ale za to będzie znacznie potężniejszy.
Tutaj macie porównanie głównego zwierciadła Hubble'a i Webba:

Średnica zwierciadła (6.5 metra!) jest o wiele większa niż średnica używanych obecnie rakiet, więc lustro podzielone jest na 18 fragmentów, a całość po złożeniu jest dosyć kompaktowa.
A tutaj fotografia makiety samego teleskopu o wiernie odwzorowanych rozmiarach:

Kawał teleskopu, no nie? Co ciekawe, mimo iż zwierciadło JWST jest dużo większe od tego w teleskopie Hubble'a, to jednak nowy teleskop będzie lżejszy.
Webb będzie bardzo czuły i niemal każdy kwant promieniowania mógłby mu przeszkadzać, gdy patrzyłby na najdalsze obiekty we Wszechświecie. Niestety, źródłami takiego promieniowania może być zarówno Ziemia, jak i Księżyc, no i oczywiście Słońce. Można się przed tym ochronić za pomocą wielowarstwowej osłony, ale taka osłona jest dość ciężka. Rozwiązaniem jest zamontowanie osłony tylko z jednej strony teleskopu (na tej drugiej fotografii teleskop na niej jakby "stoi") i ustawienie go tak, by Ziemia, Księżyc i Słońce zawsze znajdowały się po jednej stronie, za osłoną. Wymaga to umieszczenia teleskopu w specyficznym miejscu: w punkcie Lagrange'a L2 układu Ziemia-Księżyc. Innymi słowy: półtora miliona kilometrów dalej od Słońca, niż Ziemia. W ten sposób wszystkie trzy "hałaśliwe" ciała niebieskie zawsze znajdą się z jednej strony, a teleskop będzie się tak ustawiał, by właśnie z tej strony znajdowała się osłona.
Problemem są oczywiście misje serwisowe, bo omawiany punkt L2 znajduje się oczywiście ponad 4x dalej od Ziemi niż Księżyc. Potrzeba by więc systemu transportującego dalekiego zasięgu. Dobrze nadawałby się do tego Orion (nie ten od napędu nuklearnego, tylko ten z programu Constellation), ale w świetle ostatnich cięć budżetowych jego przyszłość nie wygląda zbyt dobrze...
Autor: Sh1eldeR
Ilustracje pochodzą z zasobów Wikipedii
|