 |
U.S.S. Phoenix Forum |
 |
 |
 |
 |
Szybciej niż światło… tylko w wyobraźni?
Dodaj komentarz
- :: Borg1982 :: 2010-01-04 20:13:13
- Mania wielkości :: The D :: 2010-01-05 02:10:52
- Re: Mania wielkości :: Benjamin Sisko :: 2010-01-05 10:17:58
- :: Wookie :: 2010-01-05 09:32:34
- :: Q__ :: 2010-01-05 13:38:10
- Re: :: Mav :: 2010-01-05 17:49:29
- Re: :: Mav :: 2010-01-05 17:52:13
- Re: :: anon :: 2010-01-06 13:58:32
- Re: :: Alek Roj :: 2010-01-30 23:12:43
- :: Doctor Who :: 2010-01-05 21:31:55
- odp :: Mav :: 2010-01-07 00:50:12
- :: . :: 2010-01-17 09:17:51
- Re: :: Mav :: 2010-01-17 23:08:42
- Re: :: Sakramentos :: 2010-02-11 00:38:50
- Re: :: Q__ :: 2010-02-12 03:44:51
- RE: Sakramentos :: Qubiczny :: 2010-02-14 09:46:53
- RE: Sakramentos :: Sakramentos :: 2010-02-15 01:01:14
| :: Borg1982 :: (*.magma-net.pl) | Bardzo ciekawy artykuł. Miodzio!!! Oby takich ciekawostek więcej.
I fakt naukowcy podali teorie zaginania przestrzeni ( a wg ST napęd WARP opiera się na tej teorii ) i uznali że dla jej zagięcia są potrzebne źródła ogromnych zasobów energii ( coś w rodzaju Słońca ). I faktem tez jest że nawet gdybyśmy byli w stanie taką energię uzyskać to nasi naukowcy nie wiedzą jak jej użyć aby zagiąć przestrzeń.
Odpowiedz :: Do góry
|
| Mania wielkości :: The D :: (*.acn.waw.pl) | Z całego artykułu przebija wszechświatowy antropocentryzm. Jedyne o czym marzą pozaziemskie cywilizacja to podglądanie, albo podbijanie ludzkości :D
Odpowiedz :: Do góry
|
| Re: Mania wielkości :: Benjamin Sisko :: (*.4web.pl) | Dzięki za artykulik. Bardzo ciekawy. Jednak uważam, że sami we wszechświecie nie jesteśmy. A jeśli chodzi o napęd Warp, w historii rozwoju technologii często można spotkać problemy naukowców, wybitnych uczonych, którzy jakieś teoretyczne rozważania posiadali lecz jeśli chodzi o praktykę ich czas nie pozwalał na zmianę tej teorii w praktykę. Przykład mam nadzieje, że trafny prace da Vinci`ego.
Odpowiedz :: Do góry
|
| :: Wookie :: (91.198.118.*) | Artykul zapowiadal sie dosc obiecujaco, ale niestety polegl na calej linii. Pomijam juz fakt, ze nie popieram takiego w artach klimatu malkontenctwa i bycia calkowicie na 'nie' - od tego sa takie artykuly aby takze wyrazic swoje zdanie, ale liczba ogolnien i brania pewnikow wyssanych z palca jest nie do przyjecia (na blad wieku wszechswiata przymkne oko i potraktuje jako wieksza literowke). Jesli chcesz pisac artykul o charakterze naukowym takie postepowanie jest nie do przyjecia. Zaczales niezle od szybkiej analizy slynnego rownania Drake'a (ktore samo w sobie jest sporym uogolnieniem i przyjmowaniem stalych 'na oko') niestety potem nie starasz sie ugryzc tematu z wielu stron. Nie wiem czy to zamierzony zabieg, ale mnie to razilo.
Tak po krotce:
nie mozesz zakladac ze wszystkie zaawansowane cywilizacje wiedzialyby, gidze jest Ziemia i namietnie ja obserwowaly, nie mozesz zakladac ze kazda bardziej zaawansowana cywilizacja musi dazyc do FTL-a, zalozenie ze byliby w jakims sojuszu tez jest tylko z jedna z opcji a nie pewnikiem - skrajnie moga nawzajem nie wiedizec o swoim istnieniu... i tak dalej...
Dodatkowo mam wrazenie, ze mylisz pojecia jesli chodzi o zaginanie czasoprzestrzeni - do jednego worka wrzucasz zginanie kartki (czyli teoria bardzie a'la wormhole), z 'klasycznym' napedem WARP.
Poza tym zagiecie czasoprzestrzeni w 'realu' jest bardzo proste.... olbrzymia grawitacja i juz - czarne dziury robia tak od dluzszego czasu:)
mam nadizeje, ze mocno nie bedziesz zly na te slowa konstruktywnej krytyki. Pomysl na artykul byl niezly i calkowicie popieram pisanie i publikowanie wszelkich takiego typu tekstow.
Odpowiedz :: Do góry
|
| :: Q__ :: (*.neoplus.adsl.tpnet.pl) | Artykuł - jak widzę - budzi rozmaite opinie, ale skoro wywołał taką, a nie innas dyskusję to znaczy, że artykuły na stronie głownej zaczynają odgrywać rolę jaką zaplanowałem. Pobudzają do ciekawych dyskusji.
ps. jeśli ktos z Was ma ochotę napisać tekst polemiczny - z chęcią go zamieszczę...
Odpowiedz :: Do góry
|
| Re: :: Mav :: (*.icpnet.pl) | >Benjami Sisco
Jednak uważam, że sami we wszechświecie nie jesteśmyWookie
na blad wieku wszechswiata przymkne oko i potraktuje jako wieksza literowkeWookie
ze nie popieram takiego w artach klimatu malkontenctwa i bycia calkowicie na 'nie' Wookie
nie mozesz zakladac ze wszystkie zaawansowane cywilizacje wiedzialyby, gidze jest Ziemia i namietnie ja obserwowalyWookie
zalozenie ze byliby w jakims sojuszu tez jest tylko z jedna z opcji a nie pewnikiem - skrajnie moga nawzajem nie wiedizec o swoim istnieniu... i tak dalej...Wookie
Dodatkowo mam wrazenie, ze mylisz pojecia jesli chodzi o zaginanie czasoprzestrzeni - do jednego worka wrzucasz zginanie kartki (czyli teoria bardzie a'la wormhole), z 'klasycznym' napedem WARP.Wookie
Poza tym zagiecie czasoprzestrzeni w 'realu' jest bardzo proste.... olbrzymia grawitacja i juz - czarne dziury robia tak od dluzszego czasu:)
Raczej tworzą silną grawitacje która rozrywa dosłownie co do atomu całe ciało które tam wleci :) silna grawitacja ma zzakrzywić czasoprzestszeń i zbliżyć oddalone od siebie np. kilka lat świetlnych planety aby były bliżej dla statku? to brzmi dość dziwne :) Pozatym jak śtowrzyć silne pole grawitacyjne też nie wiadomo.
Odpowiedz :: Do góry
|
| Re: :: Mav :: (*.icpnet.pl) | Dobra coś te komenty zawsze mi się psują :) Odpowiem potem jak będe miał czas... ten bałagan do góry nie zwracajcie uwagi :)
Odpowiedz :: Do góry
|
| Re: :: anon :: (*.internetdsl.tpnet.pl) | >Artykul zapowiadal sie dosc obiecujaco, ale niestety polegl na calej linii. Pomijam juz fakt, ze nie popieram takiego w artach klimatu malkontenctwa i bycia calkowicie na 'nie' - od tego sa takie artykuly aby takze wyrazic swoje zdanie, ale liczba ogolnien i brania pewnikow wyssanych z palca jest nie do przyjecia (na blad wieku wszechswiata przymkne oko i potraktuje jako wieksza literowke). Jesli chcesz pisac artykul o charakterze naukowym takie postepowanie jest nie do przyjecia. Zaczales niezle od szybkiej analizy slynnego rownania Drake'a (ktore samo w sobie jest sporym uogolnieniem i przyjmowaniem stalych 'na oko') niestety potem nie starasz sie ugryzc tematu z wielu stron. Nie wiem czy to zamierzony zabieg, ale mnie to razilo.
>
>Tak po krotce:
>nie mozesz zakladac ze wszystkie zaawansowane cywilizacje wiedzialyby, gidze jest Ziemia i namietnie ja obserwowaly, nie mozesz zakladac ze kazda bardziej zaawansowana cywilizacja musi dazyc do FTL-a, zalozenie ze byliby w jakims sojuszu tez jest tylko z jedna z opcji a nie pewnikiem - skrajnie moga nawzajem nie wiedizec o swoim istnieniu... i tak dalej...
>
> Dodatkowo mam wrazenie, ze mylisz pojecia jesli chodzi o zaginanie czasoprzestrzeni - do jednego worka wrzucasz zginanie kartki (czyli teoria bardzie a'la wormhole), z 'klasycznym' napedem WARP.
>
>Poza tym zagiecie czasoprzestrzeni w 'realu' jest bardzo proste.... olbrzymia grawitacja i juz - czarne dziury robia tak od dluzszego czasu:)
>
>mam nadizeje, ze mocno nie bedziesz zly na te slowa konstruktywnej krytyki. Pomysl na artykul byl niezly i calkowicie popieram pisanie i publikowanie wszelkich takiego typu tekstow.
Absolutnie zgadzam się w Wookie.
Podejmując krótko temat skrajnego i aż bolącego galaktycznego antropocentryzmu chciałbym rzucić kilka pytań: dlaczego obce cywilizacje posiadające napęd nadświetlny miałyby koniecznie i za wszelką cenę nas obserować? Dlaczego autor zakłada, że powinny obserwować nas od dawna i zostawić jakieś ślady (dlaczego na Marsie!?)? Na początku artykuły pada liczba 400 mld gwiazd. Jeśli na kilku tysiącach planet rozwinęło się życie to jak niewielki procent wszystkich planet jest zamieszkany? Dlaczego autor uzależnia ISTNIENIE ŻYCIA pozaziemskiego od faktu, że ktoś się nami interesuje? Bo de facto właśnie to autor zrobił :). Prawdopodobieństwo trafienia z planety A na planetę B przy 400 mld gwiazd jest tak nikłe, że bardzo bym się zdziwił, gdyby jakaś cywilizacja nas znalazła.
To samo tyczy się do krótkiej uwagi na temat podróży międzygalaktycznych. Galaktyk jest miliardy miliardów (i pewnie jeszcze więcej). Założenie, że z jednej do drugiej przyleci statek kosmiczny i jeszcze trafi na ziemię jest bardzo nieprawdopodobne. Ale żeby uzależniać od tego prawdopodobieństwa istnienie życia pozaziemskiego i możliwość osiągnięcia napędu nadświetlnego? No bez przesady.
To, że nikt nas nie odwiedził nie jest i nie może być dowodem na to, że napęd nadświetlny jest niemożliwy. Przecież to się kupy nie trzyma :)
A co do "luki" w teorii zakrzywienia czasoprzestrzeni, to chciałbym zakomunikować, że autor niestety nie odrobił zadania domowego :)
Polecam ostatnią książkę Michio Kaku (Fizyka Rzeczy Niemożliwych. Fazery, Pola Siłowe, Teleportacja i Podróże w Czasie (Physics of the Impossible), Prószyński i S-ka, ISBN 978-83-7648-145-6), gdzie są dosyć solidne teoretyczne podstawy do stworzenia takiego napędu. Teoretyczne podstawy do zakrzywienia czasoprzestrzeni są opracowane. Problemem pozostaje źródło energii. Czyli dokładnie odwrotnie jak twierdzi autor artykułu :)
Niezależnie od tego popieram inicjatywę i bardzo się cieszę, że takie publikacje powstają i są zamieszczane :) Oby tak dalej! To, że nie zgadzam się z tezami autora, nie znaczy, że nie doceniam jego pracy :)
Na artykuł polemiczny ja osobiście czasu nie mam, ale chętnie poczytam jeśli ktoś ma siłę i czas na napisanie :)
Pozdrawiam wszystkich (i w szczególności autora!).
Odpowiedz :: Do góry
|
| Re: :: Alek Roj :: (*.chello.pl) | >Polecam ostatnią książkę Michio Kaku (...), gdzie są dosyć solidne teoretyczne podstawy do stworzenia takiego napędu. Teoretyczne podstawy do zakrzywienia czasoprzestrzeni są opracowane. Problemem pozostaje źródło energii. Czyli dokładnie odwrotnie jak twierdzi autor artykułu :)
Dodajmy jeszcze, że człowiek marzył o lataniu przez tysiące lat, nim w ogóle zbadał, czym jest latanie i jak się do niego zabrać. Tak, że być może musimy jeszcze sporo się nauczyć o naturze czasoprzestrzeni? Nie zdziwiłbym się, gdyby tak było.
Odpowiedz :: Do góry
|
| :: Doctor Who :: (*.internetdsl.tpnet.pl) | Nie czytałem bardziej pesymistycznego tekstu od czasu eseju Pilipiuka ''Po cholerę nam kosmici'' ;).
Odpowiedz :: Do góry
|
| odp :: Mav :: (*.icpnet.pl) | Dzięki za opinie, nie ma to jak konstruktywna krytyka :).
Artykuł pesymistyczny.
Nie miało wyjść pesymistycznie co ukierunkowywać na pewną stronę, a musiałem przez to obalać inną i tak wyszło:). Ta strona to fakt, że trochę ta pustka dziwna jeśli założyć, że napęd nadświetlny jest możliwy co automatyczne zmniejsza naszą galaktykę w przeogromny sposób. Tak jak niegdyś oceany były wręcz kosmosem tak dzisiaj świat się skurczył i możemy być nawet na dwóch sylwestrach na raz :) Tak napęd warp by to zrobił z kosmosem i ziemia wcale aż tak trudna do wykrycia być nie powinna (sondy, roboty, teleskopy, nowe technologie wykrywania życia, czas). Jedynie pesymistycznym założeniem tekstu jest wniosek o braku technologii takowego napędu, ale nie wykluczyłem, że się mylę i zdaje sobie z tego sprawę. Chciałem dać szanse teorii braku tego napędu i poprzeć ją tymi argumentami. Mam otwarty umysł i nie zamknąłem go na – niema napędu, nie istnieje :)
Teoria Napędu.
Zmieszałem teorie i potraktowałem miej dokładnie opisowo, ponieważ chodziło tylko o tą dla mnie najważniejszą cześć… brak pomysłu jak to zrobić. Dlatego napisałem, że są lektury, które ładnie resztę opisują jak zagięcie czasoprzestrzeni itd. Nie znam tej podanej przez Anona.
Pozdrawiam.
Odpowiedz :: Do góry
|
| :: . :: (78.8.60.*) | Sorry, ale już na początku samo stwierdzenie, że nasza Galaktyka ma kilkadziesiąt miliardów lat pokazuje, że autor chyba jest na poziomie wiedzy z podstawówki i samo to dyskwalifikuje całą resztę tekstu.
Odpowiedz :: Do góry
|
| Re: :: Mav :: (*.icpnet.pl) | >Sorry, ale już na początku samo stwierdzenie, że nasza Galaktyka ma kilkadziesiąt miliardów lat pokazuje, że autor chyba jest na poziomie wiedzy z podstawówki i samo to dyskwalifikuje całą resztę tekstu.
Nie przepraszaj :)
To w podstawówce mówili, ze ma kilkadziesiąt miliardów lat?
Gdy skończyłem pisać całość miałem sprawdzić dokładnie ten wiek, wpisałem go na szybko z pamięci (byłem pewien, że gdzieś tak pisali) ale zapomniało mi się.
Odpowiedz :: Do góry
|
| Re: :: Sakramentos :: (*.aster.pl) | OK, Q stwierdził, że czeka na artykuł polemiczny. Ale obawiam się, że nawet nie wie, o co pyta. Ten artykuł byłby WIELKI, w sensie GIGANTYCZNY. Nie chodzi o to, że np. ja mam tyle do powiedzenia, tylko że temat jest wałkowany od..yyy...a bo ja wiem, nie będzie przesadą powiedzieć, że od niemal stulecia, no ale dla pewności załóżmy, że zaczęto na serio rozważać to w latach 60-tych. By wykazać błędy i luki w rozumowaniu potrzebne by było opisanie najlepiej całego procesu powstawania argumentów i kontrargumentów. Nawet opisanie stanu wiedzy "na dzisiaj" wymaga napisania istnej ściany tekstu. Nie ułatwia sprawy, że autor porusza multum kwestii na raz: napęd nadświetlny, równanie Drake'a, paradoks Fermiego, scenariusz aniołów i małp, wielki filtr, kwestię chińskiego pokoju, naśmiewanie się z Treka itd etc itp. Często nawet sprawia wrażenie, że nie wie że taki temat poruszył. Już sama kwestia "warp" i wszelkich napędów szybszych niż światło to istna kopalnia (ostatnio Woodward i jego silnik oparty o zasadę Macha robią furorę, oczywiście mało kto w to wierzy, ale dziwi mnie, że nikt w światku Treka o tym nie słyszał-przecież gościu twierdzi, że buduje silnik antygrawitacyjny, prowadzący do silnika "impulsowego" a ten z kolei może prowadzić do warp i komunikacji nadświetlnej...) i po prostu aż zatyka mnie, z jaką lekkością macha się na to ręką w opublikowanym tekście. Całość zaś to seria non sequitur (np. istnienie życia=istnienie cywilizacji innych=istnienie ich w tym samym czasie=istnienie tylko kilku=ich zainteresowanie Ziemią=silnik "nadświetlny"). Zdebugowanie tego, czyli napisanie polemiki to CIĘŻKA ROBOTA. Ale gdy to pisze mam na myśli: NAPRAWDĘ ciężką robotę. Full time.I gdyby ktoś to zrobił, to autor poczułby się niemile, nawet gdyby zrobiono to neutralnie, a nawet z autentyczną miłością w sercu dla niego, bo sama skala tego przedsięwzięcia jest przytłaczająca. A dlaczego nie można napisać zwykłej polemiki? Bo to bez sensu. Prowadziłoby to do powtarzania tej samej dyskusji i tych samych argumentów, które już świat usłyszał i które już dawno temu obalił/potwierdził/zignorował/whatever. Oceniam, że napisanie rzetelnego tekstu to robota na tydzień minimum i byłaby to pracka na ok. 5 tysięcy a max. do 20 tysięcy słów (choć pewnie dałoby się potem zrobić z tego ekstrakt, ale najpierw trzeba mieć z czego). Pytanie tylko: kto by to czytał?
Odpowiedz :: Do góry
|
| Re: :: Q__ :: (*.neoplus.adsl.tpnet.pl) | >Zdebugowanie tego, czyli napisanie polemiki to CIĘŻKA ROBOTA. Ale gdy to pisze mam na myśli: NAPRAWDĘ ciężką robotę. /.../
Pytanie tylko: kto by to czytał?
Czytelnicy się znajdą. Pytanie: podejmujesz się tej roboty? ;)
Odpowiedz :: Do góry
|
| RE: Sakramentos :: Qubiczny :: (*.elpos.net) | Jesteś pewien, że Woodward buduje silnik antygrawitacyjny wiodący do czegoś w rodzaju WARP? Zerknąłem na kilka opisów i nijak nie przypomina mi to silnika, który wymagałby istnienia egzotycznej materii i zaginał czasoprzestrzeń.
Chodzi o odkryte jakoby przez Woodwarda fluktuacje masy jonów w wypadku ich przyśpieszenia. Idea zakłada poza tym, że opór działający na ciało, które zmienia kierunek bądź prędkość ruchu jest wywierany przez cały Wszechświat.
Odpowiedz :: Do góry
|
| RE: Sakramentos :: Sakramentos :: (*.aster.pl) | >Jesteś pewien, że Woodward buduje silnik antygrawitacyjny wiodący do czegoś w rodzaju WARP? Zerknąłem na kilka opisów i nijak nie przypomina mi to silnika, który wymagałby istnienia egzotycznej materii i zaginał czasoprzestrzeń.
>
>Chodzi o odkryte jakoby przez Woodwarda fluktuacje masy jonów w wypadku ich przyśpieszenia. Idea zakłada poza tym, że opór działający na ciało, które zmienia kierunek bądź prędkość ruchu jest wywierany przez cały Wszechświat.
Napisałem, że to prowadzi do napędu impulsowego, a to z kolei-być może do warp-zwłaszcza jeśli posłucha się jego i wspierających go ludzi wykładów. Gdzieś powinny być jeszcze na youtube (jak tylko sam je odnajdę, to podam link). Ale osobiście śmiem po pierwsze wątpić w te jego efekty, choć życzę powodzenia, a jeśli już to faktycznie pozwoli to tylko na stary "reactionless drive" i tyle. W najprostszych słowach to prowadzi on do obejścia problemu z podobnymi napędami poprzez założenie, że inercja jest zależna od masy całego wszechświata i dlatego można się od niej potocznie mówiąc "odepchnąć". W każdym calu spełnia to lokalnie wrażenie antygrawitacji. Tyle że bez jakichś bzdurnych "antygrawitonów". Trochę to wszystko podjerzane, niestety (UFO, nazistowskie UFO anyone?). Niemniej jednak idea jest genialna w swej trekowości i stąd dziwi mnie, że żaden fan o niej nie słyszał. Za to każdy bardziej kumaty rozwodzi się nad Alcubierrem, pomijając fakt że nawet jak zastosuje się jakieś fantastyczne kombinacje w stylu hiperstrun, zaginania przestrzeni w jakieś dziwne sposoby etc. to nadal potrzeba antymaterii o masie Jowisza by w ogóle ruszyć się z miejsca... Pomijając już kwestię, że wielu wątpi, czy to faktycznie pozwoli ruszyć szybciej niż światło.
Anyway, jeśli Trek powstawałby dzisiaj, to zamiast "impulsowego" który z tego co pamiętam polega na jakieś odmianie Orion drive (a więc cholernych wybuchach atomowych w przestrzeni-a przynajmniej tak kiedyś było, technobuble mógł o zmienić) to EMdrive byłby właśnie odpowiednią zabawką.
Natomiast jeśli chodzi o "WIELKĄ ROBOTĘ" to nie , dziękuję, nigdy nie lubiłem pisać na tematy, które zostały done to death, tym bardziej, że Trek sam je obchodzi kreując swoją własną rzeczywistość (np. rasa która sadziła humanoidalne cywilizacje, a którą poznaliśmy w TNG) Za to mógłbym tknąć mooooże coś innego, jak trekową ekonomie na poważno, a więc ignorując oczywisty fakt, że Rodenberry był pod tym względem zidiociałym lewakiem, który powinien mieć sądowy zakaz wypowiadania się na tego typu tematy (niektórzy dodają też "i religię!" ale niestety to tu nie działa-bo akurat religię można zrozumieć jako po prostu rzeczywistość wykreowaną w Treku, gdzie króluje ateizm. Ale ekonomia jest inna, to jest nauka, bzdur pod jej adresem cierpieć nie lza. Kwestia religii zaś-to już rzecz preferencji, jakości telewizyjnego show i zrozumienia, nie do końca zaś faktów, bo tych nie ma, więc przeszkadzać będzie jeśli będzie agresywna i upolityczniona-obojętnie po której stronie argumentu.). W podobny sposób mógłbym podejść do nowego spojrzenia na historię Ziemi, czyli coś w stylu "Zrób to sam-zrób to dobrze". Obydwa jednak powinny podlegać krytyce konstruktywnej, czyli wychodzimy z założenia, że to początek w budowaniu tego pomysłu, a nie jakaś prawda objawiona i autor to debil/euGeniusz. Bo nie jestem ekonomistą, mimo że z ekonomią miałem do czynienia ani historykiem /socjologiem/co tam, choć z tym też miałem do czynienia. Nie jestem też fizykiem, ale z tym akurat nie miałem do czynienia. Nie oznacza to, że mogę produkować brednie, bo to samo tyczy się specjalistów z danych dziedzin; po prostu bardzo możliwe, że to się nie będzie do końca trzymało kupy. Pozostaje jednak ostatnia kwestia, najważniejsza-mnie się racjonalizacja ekonomii treka czy jego historii podoba (taka "dekanonizacja kanonu zgodna z kanonem"), ale czy spodoba się komuś innemu? Historia i ekonomia to rzeczy uznawane powszechnie za nudne. Poza tym jestem organicznie niezdolny do pisania krótkich tekstów. Suma summarum obawiam się, że nie za wiele pożytku byłoby z moich przemyśleń dorsza.
Odpowiedz :: Do góry
|
|
 |
 |
|
© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.
Dołącz sidebar Mozilli.
Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.
|
| |